Opublikowano: 29 kwietnia 2019

Rytmy z Burkina Faso, Prowansji, Opoczna oraz Afryki i Ameryki Łacińskiej - do nich będziemy tańczyć w Parku Kolibki.

Adama Dramé na scenie występuje już od ponad 50 lat. Jest uważany za jednego z najlepszych afrykańskich bębniarzy w historii. Urodził się w wiosce Nouna, w Burkina Faso w 1954 roku, w rodzinie griotów – muzyków, gawędziarzy – gdzie tradycja przekazywana jest od pokoleń z ojca na syna. Wychował się w kulturze Malinke. Dzięki pracy z ojcem, cenionym griotem, został zawodowym muzykiem już w wieku dwunastu lat. Swojej pasji i zaangażowaniu zawdzięcza to, że bardzo szybko stał się wybitnym wirtuozem djembe, docenionym najpierw w ojczyźnie, a potem w całej Afryce Zachodniej i na świecie.

Wyjątkowy styl gry Adamy Dramé wywodzi się z tradycyjnych technik i rytmów ludu Malinke, jednak na swój sposób jest on tak osobisty i innowacyjny, że trudno jest go jednoznacznie przypisać do klasycznych kanonów Afryki Zachodniej. W jego muzyce słychać niezwykłe bogactwo i różnorodność subtelnych dźwięków. Znaczenie djembe w muzyce afrykańskiej jest często przyrównywane do znaczenia fortepianu dla muzyki europejskiej, a sposób gry Adama Dramé zdecydowanie się do tego przyczynił.

Koncert w Starej Wozowni będzie niepowtarzalną okazją obcowania ze sztuką jednego z największych żyjących mistrzów afrykańskiego bębnienia. Dodatkowo, 20 lipca mistrz poprowadzi specjalne warsztaty bębniarskie – szczegóły wkrótce.

Polifonia oksytańska (prowansalska) jest punktem wyjścia dla francuskiego sześcioosobowego kolektywu wokalno-perkusyjnego San Salvador, który w swojej twórczości poszukuje uniwersalnego folkloru, zakorzenionego w głębokich tradycjach trubadurskich Prowansji. Mówią o nich: „Sześć głosów, dwa bębny, dwanaście rąk, tamburyn i jedno wielkie szaleństwo wokalne w znakomitym stylu”. W swoich kompozycjach wykorzystują język oksytański jako instrument rytmiczny, łącząc poezję z hipnotycznymi harmoniami wokalnymi i pełnymi energii i mocy brzmieniami instrumentów perkusyjnych. W swoich pieśniach San Salvador kwestionuje mit o niezmiennym dziedzictwie kulturowym, szukając odpowiedzi na pytanie o granice między tradycją i kreatywnością - odpowiedzi dla tych wszystkich, którzy twierdzą, że muzyka musi mieć swój początek i koniec. Jest to pełne radości poszukiwanie, które podąża drogą łączącą muzykę transową, chóralny punk oraz globalne wokale współczesnych trubadurów oksytańskich.

Tradycję nowoczesnością przełamuje także polski kwartet Odpoczno. W odważny sposób muzycy dodają do odchodzącej w niebyt muzyki tradycyjnej elementy jazzu i transu. Kwartet powstały w Łodzi w 2014 roku tworzą artyści wywodzący się z różnych muzycznych światów. Pulsującym sercem zespołu są wielokrotnie nagradzany skrzypek Marcin Lorenc, który jest kuratorem tradycyjnego materiału zaczerpniętego ze spuścizny dawnych mistrzów regionu Opoczno oraz Joanna Gancarczyk, śpiewająca stare pieśni i wygrywająca basowe rytmy na swej wiolonczeli. Na małym, niepowtarzalnym zestawie perkusyjnym gra Piotr Gwadera, rozsypujący precyzyjnie funkujące filigranowe wzory rytmiczne, na tle których pojawiają się twangowe improwizacje wybitnego gitarzysty jazzowego – Marka Kądzieli.

Sobotnią noc w Parku Kolibki rozgrzeje do czerwoności Pedo Knopp z Analog Africa Soundsystem, imprezowego wcielenia jednej z najważniejszych wytwórni zajmujących się archiwalną muzyką z Afryki i Ameryki Łacińskiej.

Organizator
Dofinansowano ze środków
Przekaż 1% podatku

Newsletter